Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Zaczynamy od razu od serii ważnych pytań: Czy Tesla to bańka? Czy utrata 12% wartości przez ostatnie trzy dni to dopiero początek głębszych spadków? Czy warto trzymać akcje Tesli? A może warto grać na spadki? W tym artykule odpowiadam na te pytania i analizuję największego i najgorętszego producenta samochodów.

Do tego artykułu zbieram się od kilku tygodni. Jednak co chwilę pojawiają się nowe informacje, które rzucają nowe światło. Błędem byłoby o czymś nie wspominać, więc plan na artykuł rozrastał się w zastraszającym tempie. Tesla to temat na książkę, choć nim zostałaby wydana pewnie już by się dezaktualizowała.

Na wstępie podsumujmy to co działo się od poniedziałku. Tesla w kilka dni straciła około 12%. W tym czasie Elon Musk według portalu Boomberg pozbył się około 5 milionów akcji. Część z tych transakcji była zaplanowana kilka miesięcy temu, a część nie. Aby spełnić warunek z Tweeta dotyczący sprzedaży 10% swoich akcji Elon musi sprzedać ich około 17 milionów. Ostatni raz swoje akcje sprzedawał ponad 5 lat temu.

AKT 1: Szaleństwa Muska

Zacznijmy od osławionego tweeta. Tego typu informacje płynące od CEO jednej z największych spółek giełdowych na świecie nie są pożądane przez inwestorów. Powoduje to dużo niepewności i zwiększa ryzyko inwestycji. A przecież nie o to chodzi zarówno tym wielkim, instytucjonalnym inwestorom i funduszom, jak i tym małym posiadającym kilka akcji.

W takim razie można zapytać jaki jest sens takich tweetów?

Zabawa? Raczej nie. Musk już w przeszłości za podobne aktywności zapłacił karę w wysokości 20 mln. dol. Co prawda nie znam żadnego miliardera, ale wydaje mi się, że za te pieniądze jednak potrafią bawić się lepiej.

Zbicie kursu w dół i odkupienie akcji taniej? Też nie. Proces sprzedaży czy zakupu akcji, gdy jest się CEO nie jest taki prosty i szybki, jakby mogło się wydawać.

Jak dla mnie najbardziej sensowna teza to ta o uzasadnieniu sprzedaży akcji, czyli Musk faktycznie chce/musi sprzedać akcje i znalazł sposób na uzasadnienie takiego ruchu. Dlaczego chce sprzedać akcje? Jest kilka powodów:

  1. Długi. Michael Burry (ten od Big Short) przeanalizował raporty dla SEC (Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd) z których wynika, że Musk zastawił 88 milionów akcji Tesli (36% wszystkich swoich akcji) na zabezpieczenie kredytu. Do tego będzie musiał zapłacić 10 miliardów dolarów podatku, gdy skorzysta z opcji na akcje*. Teoretycznie najbogatszy człowiek świata nie powinien mieć problemów z takimi kwotami, ale też pamiętajmy w jaki sposób obliczany jest majątek (liczą się posiadane aktywa, a nie tylko stan konta) oraz fakt, że Musk słynie z agresywnego inwestowania w swoje firmy.

*opcje na akcje są rodzajem wynagrodzenia lub premii. Zwykle przyznawane są CEO, członkom zarządu lub managerom i oznaczają możliwość zakupu akcji po okazyjnej cenie. W tym wypadku Musk ma możliwość zakupu akcji po nawet 6 dol. za sztukę.

  1. Neuralink. I tu dochodzimy do drugiego punktu, czyli innej firmy Elona, która w najbliższym czasie wprowadzi innowacyjne rozwiązania i na pewno sporo na tym zarobi. Póki co firma przepala wszystkie pieniądze na rozwój, a potrzebuje ich dość sporo.
  2. Kryptowaluty. Historie z Bitcoinem czy Dogecoinem pokazują jak łatwo Musk jest w stanie wpływać swoimi tweetami czy działaniami na ich kurs. Być może jest świadom tego ile może zarobić na tamtych rynkach i traktuje to jako niesamowitą okazję inwestycyjną. Do tego potrzebuje wolnych środków.
  3. Bańka lub kryzys. Wielu specjalistów uważa, że Tesla to w tym momencie ogromna bańka. Inni specjaliści twierdzą, że wkrótce czeka nas największy kryzys w historii. W obu przypadkach (i nie tylko w nich) warto sprzedać na górce, a odkupić na dołku, który zbliża się nieuchronnie).

Odnośnie bańki to kilka dni temu zapytaliśmy Was w Stories: jak dużą bańkę mamy aktualnie na rynku. Oto wyniki:

Na sam koniec warto wspomnieć o sprzedaży akcji przez jego brata – Kimbala, który dzień przez tweetem Muska sprzedał akcje o wartości 109 milionów dolarów (15% wszystkich swoich akcji), a kilka dni wcześniej akcji pozbywali się inni członkowie zarządu Tesli.

AKT 2: Bańka

Hossa na Tesli trwa (nie licząc ostatnich kilku dni). Wartość akcji wzrosła w ciągu dwóch lat o około 1447% (to już uwzględnia ostatnie spadki). Spójrzmy na dwa kluczowe przy analizie spółki wskaźniki.

  1. C/Z, czyli relacja ceny akcji do zysku spółki przypadającej na jedną akcje.

Wskaźnik ten mierzy ile musisz zapłacić za zyski firmy. Im wyższy jest ten wskaźnik tym droższa jest firma. Inna interpretacja wskaźnika C/Z to ile lat minie zanim zyski firmy pokryją cenę, którą mielibyśmy za nią zapłacić.

W przypadku Tesli ten wskaźnik wynosi 377. Dla porównania Ford, na którym w tym momencie też trwa hossa ma jedynie 27.

  1. C/WK, czyli relacja ceny akcji do wartości księgowej spółki.

Jeśli otrzymasz wynik równy 1 oznacza to, że za 1 zł możesz kupić dokładnie 1 złotówkę majątku firmy – wycena na giełdzie równa się jej majątkowi. Niska wartość wskaźnika C/WK oznacza, że spółka osiąga niskie zyski lub przynosi stratę. Jeśli spółka posiada znaczny majątek, a wskaźnik C/WK jest niski może być to dla Ciebie sygnałem, jeśli chcesz kupić akcje na dłuższy okres. Natomiast wysoka wartość C/WK oznacza, że akcje są przewartościowane.

(fragmenty pochodzą z e-booka: „JAK ZACZĄĆ INWESTOWAĆ” – dostępny tutaj)

Aktualnie Tesla ma wynik ponad 43, a Ford 2.

W ostatnich dniach po informacji o ogromnym zamówieniu od Hertz (wypożyczalnia samochodów) wartość giełdowa Tesli przebiła bilion dolarów (tysiąc miliardów, milion milionów). W tym momencie tylko 6 spółek na całym świecie ma taką wycenę. Są to obok Tesli: Microsoft, Apple, Alphabet (Google), Amazon i saudyjski koncern paliwowo-chemiczny Saudi Aramco. Jeśli chcemy uzasadnić tę wycenę lub wymienione powyżej wskaźniki to należałoby uznać, że Tesla będzie rosła w najbliższym czasie niesamowitym tempie. O jakim tempie mówimy? Co najmniej 50% rocznie. Moim zdaniem to mało prawdopodobne.

Podobnie myślał zapewne Michael Burry, którego fundusz przez dłuższy czas shortował Teslę spodziewając się pęknięcia bańki i szybkiego spadku wartości akcji. Niedawno ogłosił, że zmienił zdanie. Nie znamy przyczyn takiej decyzji. Być może straty z tej pozycji były na tyle duże, że musiał ugiąć się pod presją swoich klientów. Nie wiadomo. Nie ma sensu zgadywać. Wiemy natomiast, że Burry shortował też fundusz Ark Invest zarządzany przez Cathie Wood.

AKT 3: Potencjał

Wspomniany powyżej fundusz posiada pozycję długą na Tesli, czyli obstawia dalszy wzrost ceny akcji. Wood jest fanką Tesli i wycenia ją na 3000 dol. w perspektywie pięciu najbliższych lat. Swoją opinię popiera następującymi argumentami:

– rynek samochodów eklektycznych bardzo szybko rośnie i rósł będzie;
– Tesla ma niższe koszty baterii niż konkurencja;
– Tesla ma własne oprogramowanie, które jest bezkonkurencyjne.

Ja do tej listy dodaję 20% wzrost dostaw samochodów w stosunku do poprzedniego kwartału oraz 73% wzrost w stosunku do trzeciego kwartału w zeszłym roku. Jeśli chodzi o łączną liczbę dostaw samochodów w 2021 roku to powinna być ona wyższa niż zakładano.

AKT 4: Samochody czy technologia?

W trzecim kwartale 2021 Tesla sprzedała w USA około 99 tys. pojazdów. Ford sprzedał w tym czasie 383 tys. Dla mnie najważniejsze pytanie brzmi następująco:

Czy Tesla to producent samochodów czy spółka z branży technologicznej?

Dlaczego to istotne? Jeśli Tesla jest producentem samochodów to mamy prawo porównywać ją z innymi producentami. A na ich tle nie wygląda tak dobrze, jak sugeruje jej wycena. Tesla ma szanse stać się numerem 1 wśród producentów aut na świecie, ale raczej nie ma szansy na totalne zdominowanie rynku. Inne marki nadal będą sprzedawać i nadal będą sprzedawać sporo. Jeśli Tesla jest producentem samochodów to jej wycena jest zdecydowanie zbyt wysoka.

Co jeśli Teslę powinniśmy oceniać w sposób w jaki oceniamy spółki z branży technologicznej? Tym spółkom „wybacza się” więcej. Wyższe wskaźniki C/Z i przede wszystkim C/WK są akceptowalne. Weźmy np. Apple. C/WK wynosi 39, więc podobnie jak u Tesli. NVIDIA (producent procesorów) zalicza z kolei podobną hossę. Jej C/Z wynosi 106, a C/WK 35. Takie spojrzenie na Teslę przynajmniej częściowo uzasadnia aktualną wycenę i obala tezę dotyczącą bańki.

Podsumowanie

Osobiście pozbyłem się akcji Tesli w poniedziałek. Uważam, że jest to dobra decyzja, ponieważ daje odpoczynek dla psychiki. Pytania o bańkę to jedno, ale działania Elona Muska, CEO spółki to już zbyt wiele. I choć on, jego postać czy sposób komunikacji zapewne odpowiadają za ogromne zainteresowanie akcjami i przede wszystkim sukces sprzedażowy Tesli to mi brakuje tej stabilizacji o której wspominałem na początku. Nie chcę, aby moim pieniędzmi rządził przypadek czy Tweet.

A może shortowanie? Gra na spadki jest jeszcze bardziej stresująca i ryzykowna, ale spory zarobek w krótkim czasie mocno kusi. Kluczowe teraz będą dwa poziomy cenowe. Po pierwsze, bariera 1000 dol. Po drugie, 900 dol., czyli poziom z którego przebiciem Tesla miała problem na początku tego roku. Jeśli zaczniemy zbliżać się do poziomu 900 dol. to będziemy mieli potwierdzenie dla istnienia bańki, a to powinno pociągnąć za sobą jej pęknięcie. Na moje oko Michael Burry ze swoją decyzją zbyt bardzo się pośpieszył, a Kimbal Musk, Elon Musk oraz inni członkowie zarządu Tesli sprzedali akcje w odpowiednim momencie.

Zdjęcie autorstwa Craig Adderley z Pexels

Informacje zawarte w tym artykule są przeznaczone wyłącznie do celów edukacyjnych. Nie jest to porada inwestycyjna. Zachęcamy do przeprowadzania analiz samemu oraz weryfikowania informacji zawartych w rozmaitych artykułach dotyczących giełdy, akcji i spółek.

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autorów i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).

Motywator Finansowy Klub Giełdowy © 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Motywator Finansowy Klub Giełdowy © 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.