Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Problemy Facebooka/Meta zdają się nie mieć końca. W zeszły czwartek, po podaniu rozczarowujących wyników finansowych, akcje spadły o 26%. Ten jednodniowy krach to największy spadek wartości rynkowej dla jakiejkolwiek amerykańskiej firmy w historii. Tego dnia Meta skurczyła się o około 250 mld dolarów. Sprawa jest na tyle ciekawa, że może pociągnąć za sobą również inne spółki social media, a może nawet część innych spółek Internetowych.


Zacznijmy od tego jakie były te „rozczarowujące” wyniki finansowe. Meta zanotowała silny wzrost przychodów, jak i zysków za cały poprzedni rok. Ich przychód w minutę to około 259 tys. dolarów. Są w TOP5 najszybciej zarabiających spółek na świecie. To dobre wiadomości.

Przychód w ciągu ostatnich 5 lat rośnie średnio 24% rocznie (z 40 mld na 117 mld). Jednak w tym samym czasie zysk zanotował średni wzrost jedynie 13% rocznie (z 15 mld na 38 mld). Wynik bliżej 20% byłby zdecydowanie lepiej odebrany, ale to też nie jest zła wiadomość.

Koncert złych wiadomości rozpoczęły dane o liczbie aktywnych (codziennie) użytkowników platformy Facebook. Liczba ta spadła z 1,93 miliarda do… 1,929 miliarda. Niby niedużo, ale jest to pierwszy spadek w historii, a co ważniejsze rynek i pewnie sam Mark Zuckerberg czekał na historyczne 2 mld użytkowników. To ta wiadomość spowodowała spadki i pociągnęła za sobą inne platformy Social Media jak Pinterest czy Snapchat.

O problemach Meta ciąg dalszy

Wróćmy do problemów Meta. Ich raport pokazał przewidywania utraty 10 mld dolarów przychodów z tytułu reklam dla użytkowników iPhone’ów. Wiąże się to z aktualizacją systemu od Apple, który teraz pyta użytkowników czy chcą by Facebook lub inne aplikacje monitorowały ich aktywność w sieci. Wielu użytkowników rezygnuje z tej możliwości, co utrudnia kierowanie reklam przez reklamodawców korzystających z narzędzi reklamowych Facebooka lub Instagrama. Jest to spory problem, ponieważ jak wynika ze statystyk, użytkownicy iPhone’ów wydają w sieci więcej niż użytkownicy smartfonów z systemem Android.

Około 10 mld dolarów to strata (może bardziej koszty) działu Meta o nazwie Reality Labs, który pracuje m.in. nad metawersum. Sam Zuckerberg przyznał, że jest to projekt na kilkanaście lat i około 10 tys. nowych pracowników. Nie wiadomo, kiedy projekt przestanie przepalać pieniądze spółki, a zacznie je dla niej zarabiać.

W tym miejscu warto wspomnieć o porażkach najróżniejszych projektów Meta. Spółka Zuckerberga od dłuższego czasu nie jest w stanie wprowadzić żadnej sensownej nowości do Facebooka. Ostatnim dobrym i zarabiającym pomysłem był prawdopodobnie Marketplace. Wszystkie próby kosztują sporo. Spektakularne efekty przynoszą jedynie zakupy (np. Instagram), a następnie wdrażanie podobnych do konkurencji rozwiązań. Ta niezdolność do tworzenia atrakcyjnych usług przypomina pierwszy etap zakończenia wzrostu przedsiębiorstwa i powolne zmierzanie ku upadkowi. Dużym problemem jest także konkurencja w postaci TikToka, który „ukradł” najmłodszych użytkowników, tym samym odcinając Facebooka od dopływu nowych „klientów”.

Problemy z Unią Europejską

Ostatnio najgłośniejszy problem to ten z przetwarzaniem danych użytkowników z Unii Europejskiej. Chodzi tu głównie o przesyłanie i przetwarzanie tych danych poza UE, na co ta nie chce się dłużej zgadzać. Meta grozi wycofaniem Facebooka i Instagrama z rynku unijnego. To druga groźba w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Do wycofania tych platform oczywiście nie dojdzie. Jest to tylko część gry medialnej i negocjacji pomiędzy zainteresowanymi stronami. Media oczywiście to podchwyciły. News numer jeden, który co najwyżej może zirytować czytelników, a nie dobrze ich poinformować.

My uspokajamy. Wyjście Facebooka czy Instagrama z Europy byłoby ogromnym ciosem dla spółki Meta i gwoździem do trumny. Nikt wewnątrz firmy na to nie pozwoli. Akcjonariusze zjedliby cały zarząd z Zuckerbergiem na czele.

Embed from Getty Images

Europa to drugi najważniejszy rynek dla Meta. Tak wygląda średni przychód z jednego użytkownika według regionu w 4 kwartale 2021:

  1. USA i Kanada – 60.57 dol.
  2. Europa – 19.68 dol.
  3. Azja – 4.89 dol.
  4. Pozostałe regiony – 3.43 dol.

Z kolei Unia Europejska nie może sobie pozwolić na wydanie decyzji, która w jakiś sposób spowodowałaby konieczność wyjścia Meta z tego rynku. Taki „ban” byłby politycznym harakiri. Nie wyobrażam sobie, żeby Unia jako cała lub rząd dowolnego Państwa wydał taką decyzję. Unia musi się dogadać z Meta, ale nie chce pozwolić im na zbyt wiele. Chce ogłosić w tym temacie swój sukces.

Przyszłość Meta

Meta to ogromna spółka, która posiada wiele dobrze zarabiających aplikacji lub mających ogromny potencjał do dalszego wzrostu. Taką spółkę ciężko będzie zatopić. Jednak przed Meta jest teraz wybór drogi. Mają dwie możliwości:

  1. Zostać przy tym co ogłosili przy okazji zmiany nazwy, czyli mocny kurs na metawersum. Przepalanie znacznej części przychodów przez kilka, kilkanaście lat. Wiara, że to się opłaci. Wiara, że to ich metawersum będzie właśnie tym wiodącym. Odważny krok, który co kwartał trzeba będzie uzasadniać przed światem.
  2. Ograniczyć koszty. Poprawić wyniki finansowe. Skupić się na kilkunastu małych i tanich projektach z nadzieją, że któryś z nich będzie wystarczająco dobry do wygenerowania sporego zysku. Zyskać przychylność inwestorów. Wypłacić im sowitą dywidendę. Następnie skierować swój rozwój na przejęcia, a nie na tworzenie. Kupować platformy z potencjałem, jeszcze te niezarabiające. Powtórzyć manewr z Instagramem. Meta kupiło go za miliard dolarów. Była to wtedy platforma nieprzynosząca żadnych przychodów. Mówiło się, że Zuckerberg przepłacił, a on udowodnił, że miał rację. Wygląda na to, że ta droga może być łatwiejsza, choć w obecnych czasach to przepłacanie musi być niestety większe.

Czy Facebook to dobra inwestycja?

Na pewno w najbliższej przyszłości będziemy mieli do czynienia z wyciąganiem przez media wszystkich brudów na Facebooka. Ostatnio tych doniesień jest sporo, jak plotki o problemach kadrowych, odejście najbliższego doradcy Zuckerberga czy wspomniane wcześniej problemy z Unią. Media lubią kopać leżącego. Dopóki będzie to klikalny temat, dopóty inwestycja w akcje Facebooka jest ryzykowna.

Tegoroczna zmienność na giełdzie w sektorze technologicznym jest bardzo duża. Niewykluczone, że kurs szybko obije do poziomu sprzed ostatnich spadków lub niewiele poniżej. Osobiście uważam, że cena zatrzyma się poniżej psychologicznej bariery 300 dolarów za akcję.

FB_YahooFinanceChart copy

Posiadam akcje spółki Meta. Kupowałem je wiele razy. Ani razu jeszcze nie sprzedałem. Meta (wtedy jeszcze Facebook) to były moje pierwsze akcje kupione na amerykańskiej giełdzie. Średnią cenę zakupu nadal mam bardzo atrakcyjną, nawet pomimo ostatniej utraty wartości. Czekam na zmianę trendu i odbicie. Wtedy dokupię jeszcze trochę akcji, a następnie sprzedam około 75% wszystkich moich akcji Meta, gdy cena osiągnie okolice 300 dolarów lub silny ruch w górę zostanie ukończony.

Sprzedaż podyktowana jest tym, że w moim portfelu nie trzymam spółek, które planują ogromne wręcz inwestycje. W szczególności na rynku na którym można osiągnąć znaczne zyski prostszym oraz tańszym dobrym pomysłem. Sporo dużych i małych, nowych i starych firm pracuje nad swoimi wersjami metawersum. Myślę, że ten rynek zostanie podzielony na kilkanaście, kilkadziesiąt lub kilkaset różnych podmiotów ze swoim własnym pomysłem i zastosowaniem. Nie widzę tutaj jednego dominującego gracza czy wielkiego cyfrowego świata. Moje przewidywania zakładają podział podobny do aplikacji mobilnych. W smartfonach mamy zainstalowanych takich aplikacji kilkadziesiąt. Każda jest do czego innego. Jednych używamy dłużej, innych krócej, ale nikt nie zdominował rynku na tyle, żeby mieć wszystko.

Informacje zawarte w tym artykule są przeznaczone wyłącznie do celów edukacyjnych. Nie jest to porada inwestycyjna. Zachęcamy do przeprowadzania analiz samemu oraz weryfikowania informacji zawartych w rozmaitych artykułach dotyczących giełdy, akcji i spółek.

Photo by Dima Solomin on Unsplash

Napisz komentarz

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autorów i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).

Motywator Finansowy Klub Giełdowy © 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Motywator Finansowy Klub Giełdowy © 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.