Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Wybierając moment zakupu akcji łatwo można popełnić błąd. Stuprocentowa skuteczność jest mitem, ale prawdą jest, że nie każdy błąd kończy się stratą. Czasami, żeby wyjść na plus należy po prostu dłużej poczekać. Jest jedna strategia, którą możemy zastosować, gdy pierwszy zakup nie okazał się być strzałem w dziesiątkę. To strategia łapania spadającego noża. W tym artykule opisuję na czym polega oraz kiedy i z jakim skutkiem ją zastosowałem. Analizuję też spółkę Bogdanka i staram się przewidzieć jej przyszłość.

Strategia łapania spadającego noża polega na tym, że kupujemy akcje spółki, gdy szybko tracą na wartości. Założeniem jest to, że cena odbije i da duży zarobek w krótkim czasie. Od powodzenia takiej transakcji zależy głównie to z jakim problemem boryka się dana spółka, jaki był powód przez który cena akcji zanurkowała. Jeśli powód nie wskazuje dużego zachwiania podstawami działalności to jest to dobry argument za. Innym dobrym argumentem za jest sytuacja, gdy o spółce jest głośno w mediach. Jeśli trafia od czasu do czasu na główne strony portali informacyjnych (nie tylko tych biznesowych) to prawdopodobnie problem z którym aktualnie się boryka również odbije się szerokim echem. Takie sytuacje zwykle prowadzą do paniki i chwilowego załamania ceny. Jako przykład użycia tej strategii podam inwestycję w akcje CD Projekt (GPW: CDR).

CD Projekt przesuwa premierę gry

17 stycznia 2020 roku CD Projekt przesunęło premierę gry Cyberpunk 2077 aż o 5 miesięcy. Akcje spółki od razu zanurkowały. W pewnym momencie traciły ponad 13% względem zamknięcia poprzedniego dnia. Wiadomość o przesunięciu daty premiery była istotna, ale nie zachwiała spółką. W moim odczuciu nie powodowało to ryzyka dla dalszej działalności czy perspektywy braku przyszłych zysków. Udało mi się kupić akcje po 248.5zł, by sprzedać je dwa dni później za 284zł. 14% zysku.

(CDR, wykres godzinowy, xtb.com)

Rzadko stosuję tę strategię w ramach jej podstawowego założenia (o innym założeniu za chwilę). Jest to niezwykle ryzykowna strategia, na której moim zdaniem nie warto opierać swoich inwestycji. Bardzo często tak duży spadek będzie wynikać z poważnych problemów, z którymi boryka się spółka. Może istnieć duże ryzyko dalszych spadków, a nawet bankructwa.

Dla mnie ta strategia jest kołem ratunkowym przy ewentualnej pomyłce związanej z niewłaściwym wyborem momentu na zakup akcji. Krótko mówiąc, gdy pomyliłem się lub nagle wydarzyło się coś czego się nie spodziewałem.

Inwestycja w Bogdankę

W okolicach października 2019 zacząłem interesować się spółką Bogdanka (GPW: LWB). Spółka od dwóch lat traciła na wartości i wyglądało na to, że wreszcie ustabilizowała swoją cenę (ruch boczny). Bogdanka to kopalnia węgla kamiennego. Co wyróżnia ją spośród innych to to, że od lat jest najbardziej efektywnym kosztowo producentem węgla, czyli po prostu  wydobywa węgiel tanio. Jest też jedynym dużym graczem we wschodniej Polsce. Głównym klientem Bogdanki i jednocześnie jej właścicielem jest Enea (GPW: ENA). Bardzo solidne podstawy. Dodatkowo, z analizy finansowej wynikało, że spółka jest w świetnej kondycji. A analiza wskaźników takich jak C/Z i C/WK, że wycena spółki jest niedoszacowana.

Niska cena Bogdanki wynikała prawdopodobnie z ogólnej niechęci do węgla oraz nierozwiązanego problemu z australijską spółką Prairie (GPW: PDZ). Uznałem, że te problemy nie zagrażają spółce i wkrótce wycena wzrośnie. Byłem zdecydowany na zakup i zacząłem szukać dobrego momentu. Kupiłem akcje 25 listopada 2019 i drugi raz 3 grudnia 2019. Następnie pojawiły się dwa niespodziewane czynniki. Odgórne zarządzenie o ograniczeniu wydobycia (w celu pozbycia się zalegającego węgla w kopalniach na Śląsku) i pandemia, którą z początku zbagatelizowałem. Cena zaczęła spadać i już wiedziałem, że ten horyzont czasowy do wyjścia na plus mocno się wydłuży. Nie miałem problemu z zamrożeniem kapitału na dłuższy czas, a że spółka naprawdę mi się podobała to zdecydowałem się zainwestować jeszcze więcej i ostatecznie dokonałem czterech nieplanowanych wcześniej zakupów: 29 stycznia, 11 lutego, 13 lutego, 19 lutego. Kilkukrotnie próbowałem złapać ten spadający nóż ;).

Każdy kolejny zakup traktowałem jako ostatni, lecz co kilka dni zmieniałem zdanie. Wydawało mi się, że jest to dobra okazja, wręcz promocja. Trzeba bardzo uważać, żeby się w tym nie zatracić. Przede wszystkim należy mieć świadomość straty i podejmowanego ryzyka. Z jednej strony zbijamy tę średnią cenę zakupu (dzięki czemu jesteśmy bliżej wyjścia na zero), a z drugiej wkładamy coraz więcej w spółkę przynoszącą nam stratę.

Średnia cena zakupu wyniosła 27.54zł. Najwyższa cena 37.50zł, najniższa 21.60zł.

(LWB, wykres dzienny, oznaczone momentu zakupu akcji, finance.yahoo.com)

Dopiero pod koniec czerwca tego roku cena akcji osiągnęła średnią cenę zakupu. Należało czekać około półtora roku, aby wyjść na 0. Gdyby nie te cztery dodatkowe zakupy czas wyjścia na zero byłby jeszcze dłuższy.

W ostatnim czasie Bogdanka mocno zyskała. Wrzesień zaczęła na poziomie 28zł, a skończyła w okolicach 42zł. To bardzo duży wzrost, który szybko przełożył się na duży zysk z inwestycji. Aktualnie wynosi on już 58%.

Jak wynika z tego przykładu dokupienie akcji przy mocnym spadku z wykorzystaniem strategii spadającego noża może się sprawdzić. Aby tak się stało potrzeba spółki o stabilnych fundamentach, przejściowego problemu na rynku (jakkolwiek byłby on długi), zapasu kapitału i możliwości zamrożenia go na dłuższy czas.

Gdy kupujemy akcje, a następnie ich cena spada to mamy tak na prawdę trzy opcje. Pierwsza to sprzedać od razu na stracie. Tego staram się unikać za wszelką cenę, ale raz na jakiś czas jest to jedyne słuszne rozwiązanie. Druga opcja to nie robić nic. Czekać na zmianę trendu. Trzecia opcja to zmiana strategii, poszukiwanie alternatywnego sposobu do wyjścia na plus.

Zatrzymanie się tylko na dwóch pierwszych zakupach (czyli opcja numer dwa) oznaczałoby jeszcze dłuższe czekanie na zysk i przede wszystkim mniejszy zysk. Nie mniej jednak byłoby to dość bezpieczne rozwiązanie, bo nie ryzykujemy więcej niż do tej pory włożyliśmy.

Każda strata jest trudna i obserwowanie jej nie jest fajne. Poziom stresu i niepewności wzrasta, gdy decydujemy się na opcję trzecią i np. na strategię łapania tego cholernego noża. Gdy nie udaje się go złapać i straty jeszcze bardziej się pogłębiają to kwestionuje się każdą poprzednią próbę łapania. Zresztą coś, co nazywa się łapaniem spadającego noża nie może być w swoich założeniach bezpieczne. Nie może być to też super dopracowane w wykonaniu. Ciężko znaleźć idealny moment. Zwykle okazuje się, że godzinę czy dzień później była jeszcze lepsza okazja. Można próbować ponownie, angażując dodatkowy kapitał, a można dać sobie wreszcie spokój. Oczywiście jeden zakup na samym końcu, czyli po najniższej cenie byłyby idealny. Jednak w tamtym czasie wręcz niemożliwe było przewidzenie, kiedy cena osiągnie minimalny poziom.

Tym artykułem chciałem pokazać, że podejmując nie do końca trafne decyzje i tak można wypracować dobry zysk. Dotyczy to zarówno pierwszego zakupu, jak i kolejnych w ramach opisywanej tu strategii. Więcej strategii inwestycyjnych znajdziesz w naszym ebooku: „JAK ZACZĄĆ INWESTOWAĆ: Wszystko co musisz wiedzieć, aby zacząć pomnażać swoje pieniądze”. E-book dostępny jest tutaj: https://motywatorfinansowy.pl/produkt/ebook-jak-zaczac-inwestowac-v2/

Wróćmy jeszcze do Bogdanki.

Ostatnie wzrosty spowodowane były drożejącym na rynku węglem. Dobił on do rekordowych poziomów. Ma to związek ze zwiększonym zapotrzebowaniem na energię elektryczną, spadkiem importu energii, problemami w kopalniach w Chinach oraz drożejącym gazem ziemnym. Drogi gaz oznacza mniejszą rentowność bloków gazowych w elektrowniach, więc spada ich wykorzystanie. Pod względem wytwarzania energii w Polsce w najbliższych latach nie zmieni się diametralnie dużo. Dalej będziemy zużywali dużo węgla, a Bogdanka jako tani producent tego surowca będzie operować na największym zysku.

(LWB, wykres dzienny, finance.yahoo.com)

Putin odkręca kurek z gazem

W środę pod koniec sesji i w czwartek widzieliśmy spadki ceny akcji Bogdanki. Związane jest to z zapowiedzią Władimira Putina dotyczącą zwiększenia dostaw gazu ziemnego do państw Europy. Cena gazu od razu spadła. Pomimo tego nie planuję sprzedaży akcji w najbliższym czasie. Widzę szansę na przebicie rekordowej ceny, czyli 140zł za akcję Bogdanki. Oczywiście w dłuższej perspektywie.

Jeśli korzystałeś/aś kiedyś ze strategii spadającego noża to napisz w komentarzu poniżej czy inwestycja finalnie wyszła na plus czy na minus.

Zdjęcie: Background photo created by stockking – www.freepik.com

Informacje zawarte w tym artykule są przeznaczone wyłącznie do celów edukacyjnych. Nie jest to porada inwestycyjna. Zachęcamy do przeprowadzania analiz samemu oraz weryfikowania informacji zawartych w rozmaitych artykułach dotyczących giełdy, akcji i spółek.

Napisz komentarz

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autorów i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).

Motywator Finansowy Klub Giełdowy © 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Motywator Finansowy Klub Giełdowy © 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.