Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Niedługo minie rok od debiutu Allegro na giełdzie (12 października). Ci, którzy kupili akcje w trakcie pierwszej oferty publicznej za 43zł są nadal na plus. Kurs ani razu nie spadł poniżej tego poziomu cenowego. Najwięcej zarobili Ci, którzy pozbyli się akcji krótko po debiucie (np. za 98zł). W perspektywie roku kurs zniżkuje. Podobnie w perspektywie trzech ostatnich miesięcy. Spróbuję przeanalizować co wydarzy się w najbliższej przyszłości i czy warto kupić lub trzymać akcje Allegro.

Zacznę od tego, że nie kupiłem akcji podczas zapisów ani nigdy później. W dalszym ciągu uważam, że była to słuszna decyzja. Na akcje zapisało się mnóstwo inwestorów indywidualnych, a pula akcji przeznaczona dla nich była niewielka. Nastąpiła ogromna redukcja w przydziale akcji – 85%. Zapisując się na 100 akcji zamroziłbym na kilka tygodni 4300zł. Otrzymałbym papiery warte jedynie 645zł. Wstrzeliwując się w najlepszy moment do sprzedaży (mało prawdopodobne) mógłbym podwoić kapitał. Brzmi nieźle, ale to nadal tylko 645zł. Gdybym trzymał akcje do dziś to byłbym na plus około 209zł.

Wrócę do analizy spółki sprzed IPO. Poniżej galeria ze wszystkimi punktami.

 

A więc co się zmieniło? W sumie to niedużo. Rynek e-commerce dalej rośnie. Allegro ma coraz więcej aktywnych użytkowników. Zysk w pierwszym półroczu został niemal podwojony. Konkurencja ze strony Amazona jest tak słaba, że aż musiałem sprawdzić czy oni ostatecznie weszli już na nasz rynek, czy nie. Niby same dobre wiadomości, ale dalej coś tu nie gra. Sama publikacja wyników za pierwsze półrocze, dodajmy znacznie lepszych wyników (przychód i zysk) niż rok wcześniej, nie spotkała się z entuzjazmem inwestorów. Cena akcji spadła.

Rosną za to opłaty dla sprzedających i poziom ich wkurzenia. Wszedłem na facebookową grupę Zjednoczeni Sprzedawcy i totalnie się przeraziłem. Od czytania historii sprzedawców i tego jakie mają problemy z Allegro można się załamać. Naprawdę, czytanie tych wpisów jest niebezpieczne. Gdy później wchodziłem na Facebooka, przeglądałem oś czasu i raz na jakiś czas pojawiał się wpis z grupy to autentycznie rosło mi tętno. Nie zazdroszczę im sytuacji w której się znaleźli i jeszcze lepiej rozumiem obawy o przyszłość Allegro.

Koszty utrzymania się na szczycie

Allegro startuje z nowymi programami: płatności odroczone czy konto rodzinne. Z punktu widzenia klienta świetne rozwiązania. Jednak będą stanowić dla spółki dodatkowe obciążenia (podobnie jak SMART w podstawowej wersji, do którego Allegro mnóstwo dokłada). Kolejna rzecz to nowe centrum logistyczne. Raz, że będzie ogromne (wynajem). Dwa, że zatrudnią 1200 osób. Zaproszą do współpracy największych sprzedawców i będą realizować dla nich usługi przechowywania, pakowania i wysyłania. Oczywiście, żadna lokalna firma nie ma szans na współpracę. Póki co same grube ryby.

Jak dla mnie to te wszystkie działania mają jeden cel. Oddalić ryzyko pojawienia się konkurencji (czytaj Amazona). Nie sposób nie zauważyć podobieństw wprowadzonych programów do tych, które w Amazonie są od dłuższego czasu. I choć np. do takiego SMARTA Allegro dopłaca niesamowicie dużo to i tak im się to opłaca. Amazon nie ma czym przekonywać klientów czy sprzedających, bo na Allegro już to jest w tej czy w innej formie.

Ewolucja czy rewolucja

Czasy kiedy na Allegro było najtaniej powoli mijają. Sklepy, nawet te większe, mają na Allegro wyższe ceny niż w swoich własnych sklepach internetowych. Część innych sprzedawców mocno walczy ceną. Porównując ich ceny na Allegro do cen hurtowych ciężko znaleźć opłacalność lub nawet logikę. Jednocześnie wśród sprzedających pojawia się Biedronka czy Carrefour. Diametralnie zmienia się przekrój sprzedawców. Ta sytuacja z jednej strony jest dla Allegro gwarancją utrzymania pewnego poziomu przychodów/zysków. Z drugiej strony zwiększa się ryzyko pojawienia innego niż Amazon typu konkurencji.

Arena

Arena jest chyba najbardziej oczywistym kandydatem. Na rynku już od 2016 roku. Jest spółką notowaną na giełdzie NewConnect z planami wejścia na GPW. Arena w tym momencie nie zarabia, podobnie zresztą jak Allegro nie zarabiało przez wiele lat. Przez dłuższy czas kurs akcji znajdował się w okolicach 1zł. Kilka miesięcy temu wystrzelił do góry i już jest powyżej 7zł. Wartość giełdowa spółki to prawie 500 mln zł. Uważam, że aktualna wycena jest mocno przeszacowana, a całe przedsięwzięcie bardzo ryzykowne i nie dające gwarancji zysków. Niemniej jednak spółce najbliżej do przejęcia tych mniejszych sprzedawców z Allegro.


Załóżmy, że Arena przejmuje mniejszych sprzedawców, czyli tych którzy mają najdłuższy staż na Allegro lub tych, którzy sprzedawali na nim w czasach, gdy Allegro było „szyte na ich miarę”. W tamtym okresie Allegro było pod kreską. Postawmy ważne pytanie: czy Allegro wtedy nie zarabiało, bo to nie był jeszcze ten czas (czas boomu e-commerce), czy nie zarabiało dlatego, że nie było na nim wielkich sklepów?

Shopee

To singapurska firma, która od kilku dni jest obecna w Polsce. Co ciekawe spółka zaczęła podbój Europy od Polski. Póki co Shopee bardziej konkuruje z Aliexpress, jednak plany ma zdecydowanie inne. Chce pozyskiwać polskich sprzedawców. Być może skusi ich otwarciem się na nowe rynki zbytu (inne kraje Europy) tworząc alternatywę dla Ebaya.

Shoper

Shoper to największy w Polsce dostawca gotowego oprogramowania dla sklepów internetowych. Znam tę platformę bardzo dobrze. Widzę jak rozwinęła się przez ostatnie lata. Niedawno zadebiutowali na giełdzie. W związku z tym pokazali raporty finansowe i byłem w szoku widząc ile zarabiają. Jednak obecna wycena spółki na poziomie prawie 2 mld zł to według mnie przesada. Spodziewam się znacznego zjazdu kursu w dół. Niemniej jednak pozyskany przez firmę kapitał przysłuży się rozwojowi. Na pewno powstaną nowe sklepy. Część sprzedawców z Allegro uzna, że środki przeznaczane na opłaty Allegro lepiej będzie wykorzystać na oprogramowanie własnego sklepu i jego marketing. Allegro może zrekompensować sobie część strat w związku z odpływem sprzedawców poprzez wzrost wpływów z Ceneo, którego też jest właścicielem. Integracja sklepu internetowego z Ceneo to nadal jedno z najlepszych działań marketingowych (oczywiście posiadając odpowiedni asortyment i konkurencyjne ceny).


Najważniejszą kwestią pozostaje to, gdzie klienci robią zakupy. Przecież żadna platforma nie będzie miała wyłączności na daną kategorię produktów. Jeśli z Allegro wycofa się trzech sprzedawców monitorów to dziurę po nich zasypać może nawet jeden sklep. Allegro nie musi być przychylne sprzedawcom. Wystarczy, że będzie przychylne kupującym. W tym momencie nie mają rywala i wyprzedzają wszystkie ruchy konkurencji. Jednak koszt tego wyprzedzania rośnie. Dopóki rośnie wolnej niż przychód to jest dobrze. Za wzrost przychodów odpowiada większa liczba transakcji, ale też podwyżki prowizji. Prowizji nie można podnosić w nieskończoność. Szczególnie, gdy sprzedawcy zaczęli przerzucać ten koszt na klientów. W końcu szerokie grono użytkowników Allegro zorientuje się, że sklep internetowy sprzedawcy ma niższą cenę niż jego sklep na Allegro.

Co na to Warren Buffett?

Nie będę ukrywał, że impulsem do napisania tego artykułu i sprawdzenia jak się sprawy z Allegro aktualnie mają był fragment tekstu, który dostałem od znajomego. Oto on:

„Podobno Buffett był prenumeratorem magazynu Advertising Age. Jednym z pytań, które zadali sobie z Charliem (Charlie Munger, wiceprezes Berkshire Hathaway – dop. autor) było to, ile kosztowałoby stworzenie w ciągu kilku lat marki analogicznej do Coca-Coli. Wniosek, do którego doszli był taki, że prawdopodobnie nie da się tego zrobić – nawet kosztem 100 miliardów dolarów przekazanych najlepszemu zespołowi marketingowemu na świecie. W tym czasie można było kupić całą firmę Coca-Cola za mniej niż 20 miliardów dolarów.”

Niestety nie wiem kto jest autorem i czy jest to prawda (Google na ten temat milczy), ale brzmi jak coś co mogłoby być prawdą. Nawet jeśli nią nie jest to jest to ciekawa historyjka, która idealnie pasuje do Allegro i w szczególności do tego dlaczego inny duży gracz jak Amazon nie chce/nie próbuje wejść do Polski na poważnie.

Podsumowanie

Czy warto zainwestować w Allegro? Moim zdaniem nie. Zejście poniżej 50zł za akcję jest według mnie bardziej prawdopodobne niż ruch w kierunku 70zł. Allegro nie ma za bardzo możliwości ekspansji na nowe rynki. Bazuje na wzroście całego rynku e-commerce, a koszty działalności rosną. Te nożyce będą się domykać. Obecna wycena na poziomie 60 mld zł to zbyt wiele, ale pozycja dominująca prawdopodobnie zostanie utrzymana. Allegro może co najwyżej „przekształcić się” w atrakcyjną spółkę dywidendową. By do tego doszło cena akcji musi znacząco spaść. Przy obecnej cenie stopa dywidendy (iloraz kwoty dywidendy przypadającej na jedną akcję i ceny jednej akcji) byłaby bardzo niska.

A czy Ty posiadasz akcje Allegro lub zastanawiasz się nad ich zakupem? Czy uważasz, że Allegro ma szanse utrzymać zysk w dłuższej perspektywie? Daj znać w komentarzu poniżej!

Zdjęcie: Background photo created by snowing – www.freepik.com

Informacje zawarte w tym artykule są przeznaczone wyłącznie do celów edukacyjnych. Nie jest to porada inwestycyjna. Zachęcamy do przeprowadzania analiz samemu oraz weryfikowania informacji zawartych w rozmaitych artykułach dotyczących giełdy, akcji i spółek.

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autorów i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).

Motywator Finansowy Klub Giełdowy © 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Motywator Finansowy Klub Giełdowy © 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.